Automaty z pierścionkami

Postanowiliśmy w tym roku wybrać się z naszymi dziećmi do Wrocławia do zoo. Wybraliśmy na tą podróż jeden z weekendów. Kiedy dzieciaki się o tym dowiedziały, zaczęły szaleć ze szczęścia. Jednak postawiły jeden warunek. Pojadą jeżeli poza zoo, zwiedzimy miasto i poszukamy krasnali. Na taki warunek mogliśmy się zgodzić.

Pamiątki z Wrocławia

pierścionki z WrocławiaMamy dwójkę dzieci. Syna, który ma trzynaście lat oraz ośmioletnią córkę. Mimo takiej różnicy wieku, zawsze stoją za sobą murem. Do Wrocławia wyjechaliśmy w piątek po naszej pracy i szkole dzieciaków żebyśmy do zoo mogli wyruszyć z samego rana. I oczywiście w sobotę rano, nasze dzieci były zwarte i gotowe żeby iść odwiedzić zwierzęta. Kiedy chodziliśmy po zoo nasza córka poza zwierzętami wypatrywała na każdym rogu automatów z pierścionkami. Postanowiła, że w każdym z nich będzie kupować po jednym pierścionku, żeby mogła podzielić się ze swoimi dwiema przyjaciółkami. Oczywiście były to zabawkowe pierścionki, które można kupić w tychże maszynach. Sprawiało jej to wiele frajdy, tym bardziej że kupowała je za swoje pieniądze. Powiedziała, że pierścionki z Wrocławia będą jej pamiątkami. Wycieczka po zoo zajęła nam ponad pół dnia. Po zoo wybraliśmy się na obiad i zwiedzanie miasta. Dzieciaki szukały krasnali i z każdym znalezionym musiały mieć zrobione zdjęcie. Ale ku naszemu zdziwieniu, nasza córka szukała też automatów z pierścionkami, bo stwierdziła, że to co mam to jest za mało. W końcu chciała dać swoim przyjaciółkom pamiątki z Wrocławia.

Na szczęście udało mi się ją przekonać, że pierścionków jej wystarczy, a dla niej i jej przyjaciółek kupię po takim samym magnesie, który będzie miał cokolwiek wspólnego z Wrocławiem. Dzięki temu przestaliśmy szukać automatów. Kiedy wróciliśmy do domu, nasze dzieci oznajmiły nam, że kolejną wycieczką musi być wycieczka do naszej stolicy.