Bociany na dachu i wkład kominowy

Na dachu naszego domu zamieszkały bociany. Uwiły sobie całkiem duże gniazdko na kominie, nie zwracając najmniejszej uwagi na to, że brakowało mu już kilku cegieł. Ja osobiście zawsze lubiłam te ptaki.

Wkład kominowy i działalność ptaków

wkład kominowyW końcu ich przylot zapowiadał wiosnę, a wiosna to niezwykła pora roku, wszystko budzi się do życia, rodzi się na nowo.Bociany były bardzo grzecznymi sąsiadami. Choć kilka razy będąc na poddaszu zdarzyło mi się słyszeć, jak stukają dziobami w komin i trochę zaczęłam się obawiać, czy nie wpłynie to jakoś negatywnie na rury kominowe. Mąż na szczęście uspokoił mnie, że takie kłapanie dziobem w komin jest zupełnie nieszkodliwe. Nawet żartował, że tylko bociany giganty są w stanie zniszczyć nasz wkład kominowy, na tyle mocno, byśmy musieli go wymieniać. Dodawał przy tym, ciągle w formie żartu, że nasz wkład kominowy kwasoodporny tak śmierdzi, że odstrasza wszystkie ptaki.Mieszkające u nas bociany były także obiektem żartów naszych sąsiadów. W sumie to żartowali ze mnie, że muszę uważać, żeby ptaki te nie podrzuciły mi któregoś dnia małego dzidziusia. Choć muszę przyznać, że była już najwyższa pora na powiększenie rodziny. Dom był, praca była, tylko dziecka jeszcze nie było. Mąż nawet drzewo zasadził. Może te bociany były zwiastunem nie tylko wiosny, ale i nowego życia w naszym domu?

Nie musiałam zbyt długo czekać na odpowiedź na to pytanie, gdyż po dwóch tygodniach od „wprowadzenia się” bocianów dowiedziałam się, że jestem w ciąży. I jak tu nie wierzyć, ze bociany przynoszą dzieci.