Fotobudka się zepsuła

Kilka dni temu w naszej szkole miała się odbyć impreza powitalna. Byliśmy pierwszą eksperymentalną klasą prawną w jednym z liceum, a dzięki imprezie zapoznawczej mieliśmy się wszyscy poznać.

Fotobudka na wesele to ciekawa inicjatywa, ale ryzykowna

fotobudka na weseleWiększość z osób z innych klas już się znała, ponieważ chodzili go gimnazjum przy liceum, więc naturalne było, że nie będą się nigdzie przenosić, jeżeli nauka tutaj im odpowiadała. My byliśmy zbieraniną osób z różnych gimnazjów i nikt nikogo nie znał, jednak wszyscy się cieszyliśmy, że będziemy mogli się poznać na imprezie. Wiedzieliśmy, ze wszystko ma się odbyć na naszej dużej sali gimnastycznej, będą migające światła, kula dyskotekowa, a nawet fotobudka od firmy z Mławy! Nigdy dotąd nie robiłam sobie zdjęć takim sprzętem, więc byłam bardzo ciekawa jak to będzie działać, szczególnie, ze jedna z dziewczyn powiedziała mi, że to świetna zabawa. Kiedy była na ślubie swojej kuzynki widziała jak działa fotobudka na wesele i że zawsze dodają kilka śmiesznych akcesoriów, żeby można było zrobić kilka zabawnych fotek. Zaczęłam nawet ćwiczyć kilka śmiesznych min do zdjęć, żeby wypaść dobrze na zdjęciach, nawet jeśli to nie mają być piękne, pozowane, wystylizowane zdjęcia. Dzień imprezy się zbliżał, więc przygotowałam sobie wcześniej dwie stylizacje, jedną jeśli pogoda będzie ładna i mogę ubrać sukienkę i buty na obcasie i druga jeśli będzie padać i wtedy lepiej jest ubrać spodnie i pełne buty. Na szczęście pogoda dopisywała, nie było może bardzo ciepło, ale nie wiało i nie padało, zatem mogłam ubrać sukienkę. Sądząc po ilości osób, przyszli chyba wszyscy, pojawiło się nawet kilka osób ze starszych klas, które miały znajomych wśród pierwszorocznych. Fotobudka była bardzo oblegana przez wszystkich. Każdy chciał zrobić sobie fajne zdjęcie, które później ustawi sobie jako zdjęcie profilowe, albo wrzuci na inny portal społecznościowy. Niestety, nasza foto budka się zepsuła. Po godzinie okazało się, że nie działa. Jedna z nauczycielek zadzwoniła do firmy z warszawy, która ją przywiozła, żeby coś zrobili.

Zanim jednak ktoś do nas dojechał, zobaczył w czym rzecz i naprawił usterkę to niektórzy już zdążyli opuścić imprezę, a inni już jakoś nie mieli ochoty na zdjęcia, bo byli już zbyt zmęczeni.