Kursy czy technikum dla dorosłych?

Wiele osób, po ukończeniu liceum nie wie co ze sobą zrobić. Nie każdy musi chodzić na studia i być inżynierem, jednak nie oszukujmy się, że po liceum trudno o rozsądną pracę.

Wiele młodych osób twierdzi, że wystarczy zrobić kurs, np. na wózki widłowe i ma się większe szanse na zdobycie pracy, niż po ukończeniu szkoły

kursy na wózki widłoweW tym momencie zaczynają się ludzie zastanawiać, czy może warto zainwestować w jakiś kurs albo technikum dla dorosłych. I tutaj dochodzimy do meritum. Co jest lepsze? Kurs, który trwa chwilę, czy technikum, które trwa od roku do nawet dwóch. Moim zdaniem najlepsze jest dostosowanie tego, co chcemy robić. Jeśli chcemy mieć kurs na wózek widłowy to oczywiste jest, że nie będziemy chodzić do technikum wózków widłowych. Kurs na wózek widłowy warszawa to oczywistość, z którą nie ma co dyskutować. A jak to jest, jeśli mówimy już o elektryce? Tutaj możemy mieć szkolenia energetyczne ale możemy i iść do technikum elektrycznego. Ale już SEP możemy skończyć tylko jako szkolenia SEP. Co jest jednak lepsze w przypadku elektryki? Pójść do technikum elektrycznego i poznać wszystko od podszewki? Działać na pracowniach, mieść praktyki itd.? Czy lepszym rozwiązaniem jest iść na krótki, miesięczny kurs i poznać to wszystko tak ogólnie? Oczywiście wszystko ma swoje plusy i minusy. Z technikum wyjdziemy z tytułem technika (o ile zdamy egzamin), często technika są bezpłatne (dopiero za egzamin się płaci), no i jednak wiedza nasza po technikum będzie z pewnością bardziej uporządkowana, będzie mniej chaotyczna. Po kursie jednak będziemy mieli również jakiś dyplom, będziemy mieli wiedzę, chociaż mocno szczątkową, mniej uporządkowaną oraz tylko z jakiejś dziedziny, która będzie mocno ograniczona. Co jest jednak dobre, to to, że będziemy mieli szybszą możliwość podjęcia pracy. Oczywiście, nie powinno być też jakiś większych problemów w trakcie technikum na podjęcie pracy w zawodzie, jeśli tylko pokażemy, że ciągle się uczymy i kształcimy w danym kierunku. Jednak technikum też nie będzie robione tak jak szkolenia azbest. Możemy spokojnie mówić w niektórych przypadkach o monopolu na kursy, ponieważ technika dla kogoś, kto ma zdejmować azbest z domów to byłby czysty przerost formy nad treścią, a tego nikt nie oczekuje od dzisiejszego pracownika.

Masz umieć coś zrobić i to wszystko. Chyba, że firma nastawia się na ładne papierki, to będzie szukać osób z wykształceniem wyższym do ściągania azbestu z nieruchomości.