O tym jak wyczyszczono mi dach

Każdy dach prędzej czy później ulega zabrudzeniom, a niekiedy także i zniszczeniom. Właśnie taka sytuacja miała miejsce tegorocznej jesieni. Musiałem wejść na dach, żeby zobaczyć, dlaczego cieknie i tak się zdziwiłem, że aż się pode mną zachwiała drabina. W górnej części budynku pełno miałem robactwa oraz zgniłych liści, ale jako człowiek kreatywny wykorzystałem to w ciekawy sposób. 

Kompleksowe mycie dachówek

mycie dachówki poznańOd razu stwierdziłem, że tak nie może być, te paskudne dachówki muszą zostać wyczyszczone do tego stopnia, że aż staną się świecące. Ta decyzja nie była spowodowana tylko i wyłącznie estetyką, ale i wydajnością. Dlaczego? W dużej mierze z tego względu, że uszkodzona powierzchnia – i to jakakolwiek – to ryzyko jej szybszego uszkodzenia. Zdecydowałem się zadzwonić do specjalnej ekipy sprzątającej, bo jeden ze znajomych opowiedział mi, że jeśli w grę wchodzi mycie dachówki Poznań nie ma sobie równych. Panowie ekspresowo wzięli się do pracy. Weszli na dach i zmietli te wszystkie śmieci, a następnie popsikali specjalistycznymi płynami. Miały za zadanie zaimpregnowanie powierzchni, ale też całkowite pozbycie się brudu, który po prostu wsiąkł w dachówkę. Jeśli chodzi o długość, usługa nie trwała zbyt wiele czasu, a na dodatek sam koszt okazał się naprawdę zadowalający. Po wszystkim serdecznie panom podziękowałem, a ci życzyli mi powodzenia, uścisnęli mi dłoń oraz odjechali swoim ledwie toczącym się samochodem do kolejnego klienta.

Wspomniałem o kreatywności. Nikt nie wiedział, że część dachowych owadów wziąłem do swojego domu. Po co? Hodowałem pająki oraz modliszki, a tym samym wszystkie te zwierzęta mogły się solidnie najeść. Ot, cała ta sytuacja okazała się połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Każdemu wciąż polecam i przypominam, że sprzątanie dachu to arcyważna sprawa.