Pani Lidia wychodzi z tarczą

Nasz uniwersytet stał się miejscem akcji najbardziej emocjonującego pojedynku biznesowego w historii naszego miasta. Na mały punkt ksero mieszczący się w niewielkim, drewnianym budynku padł cień gigantycznego gmaszyska nowego centrum druku i kserokopii ufundowany i zarządzany przez władze naszej uczelni.

Na rynku jest miejsce dla wszystkich!

Nowoczesne kseroDzięki solidarności studentów i wykładowców udało się uzbierać znaczną sumę pieniędzy, za którą nabyliśmy niezwykły prezent dla pani Lidii – nowiusieńką drukarkę, która umożliwiła jej zaoferowanie nowej usługi, jaką jest druk cyfrowy. W ten sposób to pani Lidia stała się zagrażającą konkurencją dla centrum Olimp, tak jak kilka tygodni przedtem on był nowym rywalem dla niej. Poza drukiem i kopiami, pani Lidia miała w swojej ofercie wizytówki, naklejki łódź, długopisy, ołówki, notesy, bloczki, zeszyty, koszulki, segregatory, skoroszyty, czyste płyty CD, nożyczki, kleje, linijki, kątomierze, słowem: rozmaite artykuły papiernicze. Jednak tym, co było największą przewagą pani Lidii, była sama pani Lidia. Żaden z nadętych i dość sztywniackich pracowników Olimpu nie był w stanie dorównać jej w zarażaniu klientów dobrym humorem. Fakt, że w poczet jej usług wszedł nowatorski i, jak się okazało, bardzo potrzebny druk cyfrowy, zdecydował o przechyleniu szali zwycięstwa na jej stronę. Olimp zaczął się chwiać. Władze uczelni wpadły w popłoch – okazało się, że pani z małego punktu ksero po drugiej stronie ulicy jest w stanie stawić czoła „wielkiemu uniwersytetowi” i jeszcze do tego wygrać! Rozwiązanie problemu zaproponowane przez uniwersytecką wierchuszkę było idealne i korzystne dla wszystkich. Pani Lidia drogą listowną otrzymała propozycję objęcia posady kierownika centrum druku i kserokopii Olimp. Zgodziła się pod jednym warunkiem – że jej biuro będzie się mieścić w jej starym zakładziku. Wniosek został przyjęty. W rezultacie pani Lidia została pracownicą uniwersytetu, który od razu dał jej kierownicze stanowisko, podwładnych, mnóstwo sprzętu i ogromny lokal. Pani Lidia okazała się największym zwycięzcą.

A mimo ogromnego, nowoczesnego centrum, większość i tak chodzi do pani Lidii, by poza zestawem cieplutkich kopii dostać też dobre słowo i promienny uśmiech.