Praca na emigracji przy szytych katalogach

Praca na emigracji zawsze była czymś, o czym marzyłem. Nie wyobrażałem sobie nigdy tego, że będę całe życie pracować gdziekolwiek na etacie, ale znacznie szybciej mogłem odłożyć pieniądze pracując za granicą, niż w mojej rodzinnej Polsce.

Na zachodzie udało mi się zatrudnić przy szytych katalogach

katalogi szyteW momencie, w którym wyjeżdżałem z Polski nie miałem zielonego pojęcia czym będę się zajmował. Jedyne moje atuty brzmiały dość standardowo – język angielski opanowany w stopniu dobrym, oraz technikum – w moim przypadku poligraficzne. Okazało się, że dało mi to właśnie przepustkę do wyższych zarobków – poszukiwani byli pracownicy do katalogów szytych. Początkowo nie wiedziałem w jaki sposób powinienem pracować, by wszystko było tak jak powinno być. Przyznam, że katalogi szyte w Polsce różniły się od tych, które dostępne były na zachodzie. Mimo tego uczyłem się całkiem szybko i dzięki temu udało mi się sprawnie i w niedługim czasie opanować wszystko, co było tam do opanowania. Widziałem, że szefowi bardzo podobam się jako pracownik – choć nie mówiłem na ten temat ani słowa, regularnie dostawałem drobne podwyżki oraz całkiem spore premie. Gdy katalogi szyte przestały mieć przede mną jakiekolwiek tajemnice zostałem awansowany na stanowisko kierownicze. Było to dla mnie spore zdziwienie – nie spodziewałem się, że jako imigrant dostanę posadę stojącą tak wysoko w hierarchii firmy. Szef wytłumaczył mi, że nie miał nigdy pracownika, który tak dobrze potrafiłby samemu robić katalogi szyte, jak i doradzać kolegom ze wszystkich krajów w jaki sposób wykonywać je szybciej i lepiej.

Praca na emigracji była najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek mnie spotkała. Nie spodziewałem się, że wszystko ułoży mi się tak szybko i gładko. Wiedziałem mimo tego, że muszę bardzo przykładać się do pracy, by utrzymać się na tym stanowisku, a może i nawet pójść w górę jeszcze bardziej.