Projektant wnętrz w wirze pracy

Swoją pracę trzeba kochać. Inaczej nie będzie nas satysfakcjonować i nie będzie efektowna. Ja uwielbiałam moją pracę i każdego dnia wstawałam z myślą, że znów będę robiła to, co lubię najbardziej. W moim przypadku było to projektowanie.

Projektowanie wnętrz moją pasją

bydgoski projektant wnętrzMogę się pochwalić, że moje projekty są zawsze polecane innym. W pracy mam zawsze dużo roboty dzięki temu i bardzo mnie to cieszy. Ja jako bydgoski projektant wnętrz spełniam się całkowicie i jestem bardzo zadowolona. Nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak współpraca z ludźmi, i możliwość doradzenia im, co mogliby zmienić w wystroju swojego otoczenia. Bardzo ważna jest praca z kolorami. Trzeba poznać człowieka, aby wiedzieć, jakie kolory będą do niego odpowiadały. Zielony kolor z zasady uspokaja, więc dla osób, które prowadzą stresujący styl życia, nadadzą się w sam raz. Biel również to taka klasyka, jak powszechnie wiadomo, ale również potrafi ukoić nerwy. Gdy poznaję klienta, od razu pojawia mi się przed oczyma mieszkanie, które mogłabym mu zaproponować. Widzę w wyobraźni pokoje, łazienkę, wszystko, co mogłabym u niego dokonać. Zazwyczaj moje projekty są akceptowane od razu, z wielką aprobatą. Czasami zdarza się, że nie trafię w gust, ale to normalne. Nikt nigdy nie pozna nikogo na wylot,zwłaszcza w tak krótkim czasie. Uwielbiam bawić się w dekorowanie, gdy mamy już wszystkie meble zatwierdzone. Przeróżne zasłonki, kwiatki, figurki, i nawet ozdobne serwetki i świeczniki. To sprawia największą frajdę, bo to już taka końcówka naszej pracy, dopieszczenie mieszkania.

Czasem pracuję tak dużo, że myślę o jakimś dłuższym urlopie. Takowy mam zazwyczaj w lipcu, i wtedy nabieram kolejnych inspiracji do pracy na cały rok. Bardzo się cieszę, że ludziom podobają się moje mieszkania.