Zespół na wesele- pomysł na biznes

Przez prawie dwadzieścia lat pracowałem na hali w fabryce przy serwisowani maszyn produkcyjnych w zakładzie spożywczym. Praca jak praca, może nie była najbardziej ambitna, ale szef zawsze płacił pensję w terminie, nadgodziny były płatne, a warunki panujące w przedsiębiorstwie dobre. Niestety, przyszedł kryzys gospodarczy i zaczęły się zwolnienia.

Zespół na wesele to świetny pomysł na biznes!

Zespół na weseleSerwisanci nie byli już potrzebni na pełen etat i zostali zwolnieni w pierwszej kolejności. Długo nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Kto mnie przyjmie po dwudziestu latach do innej pracy? Może powinienem zapisać się na jakiś dodatkowy kurs z urzędu pracy, żeby zwiększyć swoje szanse na zatrudnienie? W najbliższej okolicy nie ma innego takiego przedsiębiorstwa w tej branży, które potrzebowały by nowych pracowników. Wtedy zwrócił się do mnie mój dawny kolega z liceum. Powiedział, że zrezygnował z pracy i postanowił założyć zespół na wesele. Początkowo uznałem to za zabawny pomysł, gdzie cover band znajdzie u nas w mieście pracę? Gdy zaproponował mi, żeby został jego gitarzystą myślałem, ze sobie ze mnie żartuje. Później jednak przypominałem sobie, ze w liceum graliśmy czasem na imprezach dla znajomych i całkiem nieźle nam to wychodziło. Pełen obaw zgodziłem się na te współpracę. Początki nie były łatwe, bo już nie byliśmy w wieku, w którym zwykle bierze się śluby i nie znaliśmy przyszłych par młodych. Okazało się jednak, że chłopak córki tego kolegi się jej oświadczył, więc mieliśmy już pierwsze zlecenie. Później już było lepiej. Para młoda była zadowolona i poleciła nas innym parom. Nasz zespół na wesele otrzymywał coraz więcej zleceń, a my się cieszyliśmy, ze możemy utrzymać się z muzykowania.

Z czasem dostawaliśmy tyle zapytań o prace, ze niektórym musieliśmy odmawiać ze względu na brak terminów. Dzięki koledze znowu miałem pracę i nie musiałem się martwić o przyszłość, wszystko ułożyło się dobrze.