Zniknęła imitacja drewna na ścianę!

Kilka dni temu nasz specjalny wysłannik naszej gazety (lub czasopisma) Gustaw von Trololomko przyniósł szanownym czytelnikom naszego niskiej jakości, brzydko zadrukowanego kawałka papieru pewną Opowieść. Opowieść o tajemnicy, kradzieży, zahaczającą nawet o niebieskie budki, które podobno są większe w środku niż na zewnątrz.

Imitacja drewna na ścianę była pożądana

Imitacja drewna na ścianęNiestety, śledczy wciąż nie ustalili, w jaki sposób z magazynu strzeżonego przez kamery i jednego zaspanego stróża nocnego udało się wynieść cichcem i nad ranem kilka ton materiałów. Przypominamy, że łupem złodziei padły przede wszystkim panele dekoracyjne, w tym zwłaszcza panele 3d gipsowe, które stanowią absolutny hit sezonu. Może złodziej był miłośnikiem dekoracji wnętrz? Jakkolwiek nie było, zniknęły panele, zniknęła także cegła dekoracyjna i wyjątkowo pożądana przez okoliczne gospodynie domowe imitacja białej cegły. Jak zapewne Czytelnicy naszej gazety (lub czasopisma) dobrze wiedzą, szanowne panie z okolicy wzięły szturmem inny magazyn materiałów budowlanych, który prowadził sprzedaż owej cegły. Czego się nie robi dla remontu? Wracając jednak do naszej sprawy, skradzione materiały zostały dziś odnalezione nad brzegiem rzeki, ułożone równo pod względem rozmiarów i kolorów, a nawet pod względem poszczególnych odcieni kolorów. Odnaleziono jednak tylko część materiałów, wśród nich panele ścienne 3d, nad stratą których najbardziej ubolewał właściciel magazynu. Zniknęła natomiast bez śladu imitacja drewna na ścianę. Jest to druga jak do tej pory wskazówka dotycząca tajemniczego złodzieja: ma kiepski gust i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, na co wskazuje wyraźnie jego sposób rozlokowania skradzionych towarów. Na materiałach nie znaleziono odcisków palców, a w pobliżu brakuje wyraźnych śladów kół, które również mogłyby stanowić pewną poszlakę w śledztwie.
Policja bezradnie rozkłada ręce, pewna dziewczynka wciąż upiera się przy niebieskiej budce, w właściciel  magazynu wciąż zgarnia pieniądze z ubezpieczalni, ponieważ część materiałów nie nadaje się już do sprzedaży.